|
Rząd oparty na aktywności zwykłych ludzi
W Wenezueli demokracja nabrała nowego znaczenia, kiedy ludzie zaczęli
działać w swoim własnym imieniu. Zgodnie ze swoją obietnicą, Chavez nie
zgodził się na prywatyzację i przekazanie amerykańskim przedsiębiorstwom
ogromnych zapasów ropy i wody, które należą do całego społeczeństwa. Chavez
chce za to zlikwidować biedę poprzez przekazanie władzy zwykłym, biednym
ludziom – znacznej większości społeczeństwa. Nora Castaneda, prezeska Banku Rozwoju Kobiet (Women’s Development Bank,
Banmujer), który oferuje mikro kredyty dla najbiedniejszych kobiet,
powiedziała: „Mikro kredyty są sposobem na uprawomocnienie, uniezależnienie
kobiet. To nie ludzie mają służyć gospodarce, ale gospodarka ma służyć
ludziom. Tworzymy gospodarkę opartą na współpracy i wzajemnym wsparciu,
gospodarkę opiekuńczą. A ponieważ kobiety stanowią 70% wśród ludzi biednych
na całym świecie, zmiany gospodarcze należy zacząć właśnie od nich.” Wenezuelska elita wraz ze swoimi amerykańskimi przyjaciółmi cały czas
knuje przeciwko nowemu porządkowi. Nazywają Chaveza „dyktatorem” bo ponad
głowami instytucji rządowych stworzył struktury oparte na bezpośrednim
uczestnictwie osób wcześniej wykluczonych. Dr Thais Ojeda, która pracuje w firmie naftowej zarządzanej przez państwo
i jest członkinią Middle Class Positive (Clase Media Positivo) ostro
krytykuje klasę średnią: „Przez 2 lata po wyborze Chaveza rząd pracował w
oparciu o oficjalne instytucje. Chavez liczył na to, że lekarze/ki i
nauczyciele/lki jako osoby pracujące na rzecz społeczeństwa poprą zmiany,
które prowadzą do polepszenia sytuacji większości obywateli. Ale okazało się
że oni/one nie popierają zmian. Tylko 2% lekarzy/rek zdecydowało się na
współpracę. Utrudniano wdrażanie dyrektyw Ministerstwa Zdrowia i
Ministerstwa Edukacji, do tego stopnia, że nigdy ich nie wdrożono, nigdy nie
dotarły do ludzi. Rząd wprowadził więc programy sąsiedzkiej pomocy
zdrowotnej i edukacyjnej.” Programy te, nazywane misjami, są wdrażane przez ich użytkowników, a
właściwie użytkowniczki gdyż to kobiety, jako główne opiekunki w
społeczeństwie są najbardziej zainteresowane kwestiami zdrowotnymi i dobrą
kondycją swojej społeczności. We wszystkich misjach większość stanowią
kobiety. Wielu profesjonalistów nie chciało zniżyć się do wypełniania woli
zwykłych ludzi, którzy podobnie jak Chavez, są koloru ich służby. Nie
chcieli zajmować się tymi, których nie było stać na ich usługi. Ojeda: ”pracowałam w państwowych szpitalach więc wiem jak tam jest.
Lekarzom płaci się za 6-8 godzin ale wynagrodzenie jest tak niskie, że
większość pracuje przez 2-3 godziny, a resztę czasu spędzają w prywatnych
szpitalach gdzie zarabiają znacznie więcej. Wcześniej władza nie była
zainteresowana tym, czy szpitale państwowe zapewniają opiekę lekarską na
dobrym poziomie czy nie.” Ojeda wierzy że „kiedy biedni ludzie zdobędą odpowiednie kwalifikacje,
zajmą miejsca tych którzy nigdy nic dla nich nie zrobili. Wtedy zapewne
wielu specjalistów wyjedzie z kraju”. Niektórzy być może przeniosą się do Maiami, ale być może niektórzy ulęgną
entuzjazmowi ruchu społecznego. A może tak się stanie z ich dziećmi. Obecnie priorytetem są reformy rolne, gdyż nie można zapewnić
bezpieczeństwa żywnościowego, w sytuacji gdy aż 65% żywności pochodzi z
importu. Misja Vuelvan Caras szkoli ludzi jak zakładać spółdzielnie. Na
wsiach działa już wiele spółdzielni korzystających z kredytów Banku
Banmujer. Po raz pierwszy od czasów gdy boom naftowy ściągnął wielu ludzi do miast,
wieś znowu jest w centrum zainteresowania. Wycofano uprawy modyfikowane
genetycznie i wprowadzono na nowo naturalne uprawy oraz odtworzono narodowy
bank nasion. Blanca Eckhout, podobnie jak Ojeda - młoda kobieta, która zajmowała się
mediami lokalnymi jest obecnie szefową obu publicznych kanałów telewizyjnych
Vive TV i Venezolana de Television. Opowiada o przeszkodach: „Kiedy weszły w
życie nowe przepisy dotyczące przekazania ziemi ludziom mieszkającym na wsi,
posiadacze ziemscy dopuszczali się zamachów na liderów wiejskich i ich
rodziny. Liderzy i ich rodziny nie mieli żadnej ochrony. Przekazaliśmy
informacje o tej sytuacji i Chavez wysłał wojsko, by mieć pewność, że
otrzymanie ziemi na mocy prawa konstytucyjnego nie jest równoznaczne z
wyrokiem śmierci.” Jednak zamachy się nie skończyły. Nie skończyły się również kampanie
przeciwko bezkarności bogaczy prowadzone przez żony i krewnych ofiar. Chavez
polecił władzom lokalnym wdrożenie reform rolnych jak najszybciej.
„Niektórzy boją się przejmować ziemię od właścicieli ziemskich. Jeśli
potrzebujesz pomocy w tej kwestii przyślemy wsparcie. To jest nasza
codzienna wojna przeciwko latyfundiom i musimy ją wygrać. Musimy zrobić
dobry użytek z władzy jaką dali nam ludzie. W przeciwnym razie
dopuścilibyśmy się niewytłumaczalnej zdrady.” Nie tylko elita złożona z profesjonalistów próbuje powstrzymać zmiany.
Wiele partii politycznych, które roszczą sobie prawo do bycia częścią
proceso współzawodniczą ze sobą w wyścigu po władzę kosztem zwykłych
ludzi. Zwykli ludzie organizują się ponad partiami politycznymi Chavez ma nadzieję, że struktury ruchu oddolnego, które powstały w wyniku
mobilizacji po nieudanym zamachu stanu w 2002 roku i zamachu olejowym, i
dzięki którym Chavez wygrał referendum prezydenckie w 2004 (w dużej mierze
dzięki kobietom, które zmobilizowały swoje społeczności) stworzą „ nową
organizację zwykłych ludzi, ponad partiami politycznymi... Zależy mi na tym,
aby powszechne zaangażowanie w ten ruch było rzeczywiste, a nie formalne...” Castaneda: ”Musimy pozbyć się starego państwa i zbudować nowe”. Rząd
oparty na działalności zwykłych obywateli, budżety władz lokalnych omawiane
na zebraniach mieszkańców w celu likwidacji korupcji. Chavez nie owija słów w bawełnę: „Musimy zniszczyć stare przyzwyczajenia
albo one zniszczą nas... Najlepszym sposobem przeciwko korupcji jest
rezygnacja z osobistych i finansowych ambicji... osoba działająca w służbie
społeczeństwa nie może równocześnie prowadzić swoich interesów.” |